Featured

Ostatni płomień zgasł – czyli jak Wielka Brytania upadła i bezlitośnie prześladuje wyjazdowych patriotów z Polski

15 sierpnia w Londynie pod ambasada polską odbywała się pikieta solidarnościowa ze środowiskiem LGBT+. Nie da się ukryć, że w Polsce ludzie nieheteronormatywni nie mają w tej chwili najlepiej. Sankcjonowana przez państwo kampania nienawiści powoduje oczywiście opór ze strony tych, którzy dosyć mają biernego siedzenia i patrzenia na to co się dzieje. W Londynie akcja została zorganizowana przez środowiska liberalne i lewicowe, ale nie zabrakło też małej ekipy anarchistycznej.

W okolicy szybko zauważono reprezentację wyjazdowych patriotów.  Nie zabrakło oczywiście Mariana Łukasika, polskiego członka Britain First i bywalca wielu prawicowych wydarzeń. Zasłynął on swojego czasu tym, że kiedy kręcił się w pobliżu lewicowego protestu i nagrywał ludzi, zamaskowany antyfaszysta poprosił go oddalenie się, a ten z wrażenia prawie popuścił w kalesony. Jego filmik, na którym krzyczy jak nawiedzony „Aaaaa, antifa attack meee” był przez długi czas źródłem rozrywki dla środowisk antyfaszystowskich. Na miejscu było też kilka sztuk miejscowych korwinoidów, z których szczególnie jeden, Jakub Grygowski okaże się tutaj głównym bohaterem.Kubuś wziął sobie na cel przekazywanie swoich wątpliwych „mądrości” innym uczestnikom pikiety.


Kilku z nich dało mu do zrozumienia, że nie jest mile widziany i nikomu nie zależy na słuchaniu jego homofobicznych bzdur. W tym samym czasie Łukasik wydawał z siebie jakieś mało zrozumiałe dźwięki, w stylu „ yyyy lewaki… yy  hyyyy… antifa.. uuuuuhaaahh… polska…. yyyy”. W końcu doszło do spięcia i krótkiej przepychanki.  A miało być tak pięknie. Jakub oczyma wyobraźni widział już jak wjeżdża wraz ze swoim wiernym towarzyszem broni w demonstrację elgiebetów i ora lewactwo, natchniony mocą samego Krula i jak na widok jego flagi KORWIN przeciwnicy topnieją jak płatki śniegu. Jak jego kumate teksty i ściągnięte prosto z samych wyżyn prawicowego internetu żarciki kładą pokotem zniewieściałych demonstrantów, a na youtubach zaczyna szaleć filmik z jego akcji pod tytułem „Szef Konfederacji niszczy lewaków”. Rzeczywistość okazała się jednak brutalna. Uderzyła ona Kubusia bez litości, niczym komunistyczna zdrada o świcie. Bez żadnych skrupułów, niczym kolektywizacja prywatnych majątków. Okazało się, że zamiast „orania” Kubuś w zamieszaniu zgubił święty sztandar KORWIN, a jego prawicowi koledzy nie są w ogóle zainteresowani udzielaniem się w wywołanym przez niego zamieszaniu i przezornie trzymają się z boku.

 Jakub jednak nie poddał się. Z zaciętym wyrazem twarzy prezes londyńskiego oddziału KORWIN niczym porządny prawicowiec zadzwonił po policję i poskarżył się. Na miejscu dosyć szybko pojawili się mundurowi, którzy zakuli kilka osób w kajdanki i przeszukali ich. Po chwili jednak zbliżyli się też organizatorzy demonstracji, którzy zaczęli cytować funkcjonariuszom mądrości wypowiadane przez Jakuba. Pech chciał, że w Wielkiej Brytanii poniżanie i atakowanie osób ze względu na ich orientacje seksualne podlega pod tzw. „mowę nienawiści” i jest karane prawnie. Kubuś szybko zbladł i zaczął się jąkać, kiedy wezwana przez niego policja założyła mu kajdanki i kiedy dotarło do niego, że to on będzie aresztowany. Po kilkunastu godzinach spędzonych na komisariacie, Jakub wyszedł bez telefonu i postawionymi zarzutami. W międzyczasie okazało się też, że zawinięty został jego inny kolega, Krzysztof Korotyniec, który „zupełnie przypadkowo” pojawił się w okolicy polskiej ambasady, zupełnie przypadkowo również w trakcie pikiety środowiska LGBT+ i zupełnie przypadkowo został zawinięty, bo przecież jak wiadomo on tylko przechodził obok.

Jeśli myśleliście, że na tym ta tragikomedia się zakończyła, to nie doceniacie naszego bohatera.  Kubuś niczym prawdziwy przedsiębiorca prywatny od razu wyczuł dobrą okazję. Po pierwsze od razu na lewo i prawo zaczął trąbić o niesamowitych represjach jakie go spotkały. W prawicowych mediach pojawiły się mrożące krew w żyłach nagłówki w stylu. „Został zaatakowany przez ANTIFE. Grozi mu 7 lat więzienia” etc.

Nasz milusiński stał się w ostatnich tygodniach stałym gościem wszelkiego rodzaju prawicowych kanałów youtubowych czy internetowych telewizji, gdzie opowiadał o straszliwych represjach, jakie go spotkały i opisywał swój traumatyczny pobyt na komisariacie w Brixton (jak sam wspomina, na „ciemnej” dzielnicy, gdzie, jak oczywiście wiadomo, wywieziono go specjalnie, żeby zwiększyć jego cierpienie). Zaczął też publiczne zbiórki pieniędzy na prawnika, który to wedle szacunków Jakuba będzie kosztować 50 tysięcy złotych. Nawet jak na drogie usługi prawnicze w UK to bardzo duża suma. Ciekawe, czy z uzyskanych pieniędzy pomoże też drugiemu represjonowanemu koledze. Czas pokaże. Póki co zebrana jest około połowa.  Naiwniaków wstrząśniętych historią o brutalnym napadzie Antify jak widać trochę jest, ale czy to wystarczy, żeby Kubuś zebrał potrzebną sumę?

Kubuś domaga się też w mediach społecznościowych, żeby tym jawnym przypadkiem niesprawiedliwości zajęła się też Ambasada Polska.  Swoją drogą komentarze pod jego wpisami to kolejna dobra kopalnia beki- zarówno celne komentarze ludzi zadających mu niewygodne pytania jak i wywody jego zwolenników warte są przeczytania, jeśli tylko macie wystarczająco mocne nerwy.

W obronie Jakuba stanęli nawet tacy szanowani obywatele jak Bosak, czy też sam Krul Korwin, który w programie na żywo obciął swoją brodę (jak sam mówił na znak, że nie ma pandemii) i wystawił ją na licytację na rzecz naszego poszkodowanego. Wśród kuców z Konfederacji i z otoczenia JKM tego typu odjechane tematy to zresztą żadna nowość- jak w każdym porządnym kulcie, guru robi różne dziwne rzeczy, a wyznawcy bija pokłony. Trzeba jednak powiedzieć, że licytacja brody Krula żadnych powalających rezultatów nie dała.

Swoją drogą zabawne jest czytanie, jak Jakub płacze nad strasznymi represjami, które wobec niego zastosowano jak zabranie telefonu czy policyjne zakazy. Tego typu środki znane są działaczom grup antyfaszystowskich, lewicowych i ekologicznych od wielu lat i używane są wobec naszych środowisk od dawna. Cóż możemy powiedzieć Kubuś, witamy w naszym świecie.

Kim jest więc Jakub Grygowski?

Przyjrzyjmy się bliżej naszemu nieustraszonemu bohaterowi. Jakub, jak każdy wyjazdowy patriota bardzo kocha Polskę, ale nie na tyle żeby w niej mieszkać. Mieszka na Ealing i przedstawia się raz jako przedsiębiorca, a raz jako kierowca. Pan Grygowski jest dobrym korwinista, więc oczywiście uważa, że własność prywatna jest święta, ale nie koniecznie odnosi się to do potrzeby spłacania długów. Wedle serwisu długi.info jest on winny wierzycielom 7124.39 zł, ale może spłacanie zobowiązań to lewactwo i nie trzeba tego robić, my się nie znamy. Trudno nam powiedzieć, co Jakub robi w takim upadłym, otumanionym polityczną poprawnością kraju jak Wielka Brytania, gdzie nie można sobie spokojnie zwyzywać osób LGBT+ na ulicy? Może chodzi o te długi, które nie pozwalają mu rozwinąć skrzydeł i założyć firmy? Może prześladował go ZUS? Nie wiemy.

Jakub jest zdecydowanie mocno zaangażowany w prawicowe struktury, wymieniany jest jako przewodniczący miejscowego Ruchu Narodowego, a także londyńskiego oddziału partii KORWIN. Bierze udział w organizowaniu kucowskiej imprezy pt. Piknik Wolnościowy. Intensywnie zaangażowany jest też w klimaty foliarskie. Razem z kilkoma innymi szurami został aresztowany na demonstracji antyszczepionkowców/antymaseczkowców i jest oskarżony o złamanie regulacji odnośnie covid 19, a jego proces ma odbyć się w grudniu. Nie sprawdzaliśmy jeszcze, czy Jakub uważa, że ziemia jest płaska, ale na pewno noszenie maseczek jest dla niego bezprecedensowym zamachem na wolność i oznaką tyranii.

Jego poglądy to typowe skrajnie prawicowe śmieciowisko.  Media społecznościowe Kubusia to niewyczerpane źródło homofobii, rasizmu i oczywiście foliarstwa. Osoby o mocnych nerwach zapraszamy na szybki przegląd najlepszych hitów w wykonaniu naszego bohatera.


Każdy dobry prawak powinien wykazywać się odpowiednim poziomem rasizmu, ale jeszcze lepiej jeśli przedstawiony jest w postaci drętwych żarcików.

Nie brakuje też w jego wykonaniu rasistowskich teorii spiskowych o tym jak „lewactwo” propaguje mieszanie ras w wyszukiwarkach google. A takie rzeczy prawiczków w stylu Kubusia bolą bardzo mocno.

Oczywiście nie byłoby dobrego prawaka bez patologicznej homofobii. W końcu to właśnie ta cecha wpędziła naszego Kubusia w takie tarapaty. Epatuje nią na lewo i prawo.

W ostatnich czasach na prawicy bardzo modne jest wszelkiego rodzaju foliarstwo. Oczywiście Jakub nie jest tutaj wyjątkiem.  Oprócz tradycyjnych tematów antymaseczkowych, mamy też tezy o tym że weganizm to tak naprawdę faszyzm i niszczy planetę.  Tak przy okazji nikogo chyba nie zdziwi, że Kubuś nie umie w historię i lubi sobie zacytować Orwella. Chcielibyśmy przy tej okazji przypomnieć jemu i innym podobnym egzemplarzom, że George Orwell był zadeklarowanym lewicowcem i pojechał na ochotnika do Hiszpanii w 1936 roku, aby strzelać do ideologicznych poprzedników Kubusia i jego ekipy. Czasami naprawdę wypada poczytać coś o autorach, na których myśli się powołuje.

Kubuś lubi sobie też pokozaczyć w internetach i pomarzyć o ostatecznym rozwiązywaniu kwestii lewackiej. W jednym ze swoich postów zapowiada ich bicie, ale w realu na jego nieszczęście nie za bardzo ma mu kto rozmachać ręce i efekty są jakie są. Lubi sobie też pożartować o zrzucaniu lewaków z helikoptera, jak za czasów krwawej dyktatury Pinocheta. Nagrał nawet na ten temat hot16challenge. Oczywiście marzenia to jedno, a rzeczywistość okazuje się okrutna i zamiast prawicowych helikopterów, z których wypadają wrogowie ojczyzny i zachodniej cywilizacji, jedyne co wypada to partyjna flaga z rąk.

A wy znacie Kubusia? Spotkaliście się kiedyś z nim? Macie na jego temat jakieś ciekawe historie i anegdotki? Zapraszamy do podzielenia się.

Dywizjon 161 – Antifascists Immigrants.

We`re a group of Antifascists Immigrants based mainly in UK, opposing all sorts of totalitarianism. Our struggle is international and encompasses many areas of life. Ruling class sitting in the pocket of capitalists tries to divide working class in order to turn attention away from real problems such as gentrification, zero- hours contracts and increase in prices. Islamisation, flood of immigrants and other fearmongering tricks are used so we never turn against those that are our real enemies. Economical crisis caused by the rulers is increasing the growth of the far right and makes more of its followers to travel in the world in search of better life. Spreading their hatred and violence they try to hide there behind cover of lies about “persecuted patriots”, at the same time serving its role of useful idiots of capitalism. Our goal is to actively resist far right. We are standing against homophobia, sexism and chauvinism of any kind as things that divide our class. We want to change an existing system for such one, where there is no place for physical and economical oppression. We do not place any hope in state and its institutions.

Jesteśmy grupą antyfaszystowskich imigrantów, obecnie mieszkających w Wielkiej Brytanii, sprzeciwiających się wszelkiej maści totalitaryzmowi. Naszą walka ma międzynarodowy charakter i obejmuje różne dziedziny życia. Klasa rządząca siedząca w kieszeni kapitalistów, stara się podzielić klasę pracującą aby odwrócic uwagę od codziennych problemów takich jak gentryfikacja, śmieciowe umowy o pracę i wzrost cen. Islamizacja, zalew imigrantów i inne straszaki używane są po to, abyśmy nigdy nie zwrócili się przeciwko prawdziwemu wrogowi. Wywołany przez rządzących kryzys ekonomiczny, który napędza wzrost skrajnej prawicy sprawia, że coraz więcej jej zwolenników wyrusza w świat w poszukiwaniu lepszego życia. Szerząc swą nienawiść i przemoc próbują się tam ukryć za zasłoną kłamstw o prześladowanych „patriotach”, jednocześnie spełniając role pożytecznych idiotów kapitalizmu. Naszym celem jest stawianie aktywnego oporu skrajnej prawicy. Sprzeciwiamy się homofobii, seksizmowi i szowinizmowi wszelkiego rodzaju, jako zjawiskom dzielącym nasza klasę. Chcemy zmiany obecnego systemu na taki, w którym nie będzie miejsca na wyzysk fizyczny i ekonomiczny. Nie pokładamy żadnych nadziei w państwie i jego organach.